• Wpisów: 2
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis: 123 dni temu, 22:29
  • Licznik odwiedzin: 428 / 125 dni
 
rkashnikova
 
Dzisiejsza waga wieczorem wyniosła 65,9 kilo. Mam nikłą nadzieję, że dobrze się zważyłam, ponieważ to by znaczyło, że zrzuciłam 0,3 kilo. Brzmi beznadziejnie, ale byłby to krok naprzód. Niewielki, ale do przodu.
Bilansem nie ma co się chwalić. Starałam się jeść w normalnych porcjach, co 3 godziny. Ekstremalne zmienienie swego sposobu odżywiania się nie brzmi dobrze. Już to przerabiałam tydzień temu. Wolę uzyskać swój upragniony bilans stopniowo, aby móc się nim nacieszyć przez długi czas, a nie tak, jak jakiś czas temu - tylko dwa dni.
Chcę poczuć ten głód i satysfakcję z nie-jedzenia.

Będąc z wami szczera - dzisiaj omal nie zawaliłam.
Wróciłam do domu bez humoru, przez co absolutnie nie miałam ochoty jeść, co było mi na korzyść. Jednak, kilka minut później, gdy dzięki mojemu chłopakowi znacznie polepszył mi się nastrój - straciłam kontrolę. Na szczęście miałam w sobie resztki rozumu i pamięci o tym, co napisałam na tym blogu wczoraj i nie skończyło się to katastrofą. Mogło się obejść bez tych szkód, ale również mogło być gorzej.
Większość z was pewnie uważa, że posiadanie takiego chłopaka, co w kilka minut potrafi namieszać ci w głowie jest dobrą rzeczą. Owszem, jest. Jednak przez to pojawiają się problemy, wynikające z braku kontroli nad samym sobą.
Wszystko w mojej głowie jest pogmatwane.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego