• Wpisów:2
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:33 dni temu
  • Licznik odwiedzin:349 / 34 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dzisiejsza waga wieczorem wyniosła 65,9 kilo. Mam nikłą nadzieję, że dobrze się zważyłam, ponieważ to by znaczyło, że zrzuciłam 0,3 kilo. Brzmi beznadziejnie, ale byłby to krok naprzód. Niewielki, ale do przodu.
Bilansem nie ma co się chwalić. Starałam się jeść w normalnych porcjach, co 3 godziny. Ekstremalne zmienienie swego sposobu odżywiania się nie brzmi dobrze. Już to przerabiałam tydzień temu. Wolę uzyskać swój upragniony bilans stopniowo, aby móc się nim nacieszyć przez długi czas, a nie tak, jak jakiś czas temu - tylko dwa dni.
Chcę poczuć ten głód i satysfakcję z nie-jedzenia.

Będąc z wami szczera - dzisiaj omal nie zawaliłam.
Wróciłam do domu bez humoru, przez co absolutnie nie miałam ochoty jeść, co było mi na korzyść. Jednak, kilka minut później, gdy dzięki mojemu chłopakowi znacznie polepszył mi się nastrój - straciłam kontrolę. Na szczęście miałam w sobie resztki rozumu i pamięci o tym, co napisałam na tym blogu wczoraj i nie skończyło się to katastrofą. Mogło się obejść bez tych szkód, ale również mogło być gorzej.
Większość z was pewnie uważa, że posiadanie takiego chłopaka, co w kilka minut potrafi namieszać ci w głowie jest dobrą rzeczą. Owszem, jest. Jednak przez to pojawiają się problemy, wynikające z braku kontroli nad samym sobą.
Wszystko w mojej głowie jest pogmatwane.
  • awatar Little mind: Kochanie, proszę przestań. Możesz uzyskać piękne ciało w inny sposób. Gdy ostatecznie w to wpadniesz, nie będziesz wyglądała tak pięknie, jak ci się wydaje. Owłosione ciało, wypadające włosy... tego pragniesz? Zmienić się w łyse monstrum?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bańka mydlana pękła. Zaczynam powoli dostrzegać skutki mojej rozpusty - przybyło 9 kilo i nie wyglądam już dobrze. Tak również się nie czuję. Mam nawet problem rozebrać się przed moim chłopakiem, z którym jestem już dość sporo czasu.
Próbuję się ogarnąć. Wrócić do mojego dawnego życia. Do czasów kiedy jeszcze miałam kontrolę.
Waga wskazuje 66,2 kilo. Jest to najwyższa waga jaką miałam w przeciągu półtora roku. Koszmar stał się rzeczywistością. Prawda, przed którą uciekałam kilka miesięcy w końcu uderza do świadomości. Dopiero dzisiaj do mnie dotarło, co się ze mną stało. Jestem przerażona.

Jutro będzie dniem, kiedy rozpocznę proces odzyskiwania własnej kontroli i świadomości.
Tęskniłam za tym mrokiem.
Za Wami też.